Krzyż wrzucony do kosza na śmieci

Brak obrazka

W nocy z 30. na 31. grudnia nieznany sprawca (lub sprawcy) dokonali dewastacji ołtarzyka przy kościele św. Kazimierza Królewicza w Białymstoku.

Ołtarzyk znajduje się przy zejściu ze schodów prowadzących z placu górnego kościoła do krużganków doprowadzających do wiatrołapu dolnego kościoła i pomieszczeń pogrzebowych – opisuje miejsce dewastacji i profanacji Kurier Poranny. Jak wynika z relacji Kuriera krzyż, który został wyrwany następnie został wrzucony do kosza. Zniszczone zostały również kwaity i zniecze, które otaczały krzyż.

W rozmowie z Kurierem ks. Mirosław Karncewicz z parafii św. Kazimierza Królewicza skomentował ten akt wandalizmu:
– Od czasu rewolucji lewackiej, która ostatnio się w Polsce rozpętała, nie było u nas jakichś dewastacji, napisów na drzwiach czy murach kościoła. To jest pierwsze tego typu wydarzenie. Może był to po prostu chuligański wybryk, ale nie sądzę. Wyrwanie krzyża wymagało naprawdę trochę wysiłku i determinacji, bo on był przymocowany do ściany dosyć solidnie. Wydaje mi się, że to pokłosie neomarksizmu, neobolszewizmu, z którym ostatnio mamy do czynienia.

Parafia kilka dni po tym zdarzeniu na swojej stronie internetowej opublikowała oświadcenie skierowane do parafian:

W nocy ze środy na czwartek został zdewastowany ołtarzyk z krzyżem, znajdujący się po zejściu ze schodów prowadzących z placu górnego kościoła do krużganków doprowadzających do wiatrołapu dolnego kościoła i pomieszczeń pogrzebowych. Wyrwany krzyż, którego nie uszkodzono, został wrzucony do pobliskiego kosza, a otaczające go dekoracje – kwiaty i znicze – zniszczone i wrzucone do kosza lub pozostawione na miejscu. W poniedziałek posprzątamy i umieścimy tam mniejszy zastępczy krzyż, a po zamontowaniu w tym miejscu monitoringu oraz po renowacji wyrwany krzyż wróci na swoje dawne miejsce. Módlmy się o szacunek dla krzyża w parafii i w Ojczyźnie naszej.

Źródło: Kurier Poranny

Brak obrazka
Brak obrazka