Misja Straży Narodowej. „Praca dla Boga i Ojczyzny”

Brak obrazka

W rozmowie z Radiem Warszawa, przeprowadzonej 16 lutego, Robert Bąkiewicz prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości i red. nacz. Mediów Narodowych, mówił o zagrożeniach z jakimi dzisiaj musi się mierzyć nasza Ojczyzna, a także o misji Straży Narodowej, która była pierwszą siłą, która w sposób tak zorganizowany w skali całego kraju stanęła w obronie świątyń atakowanych i dewastowanych podczas protestów organizowanych przez Strajk Kobiet.

– Dzisiaj w naszej Ojczyźnie brakuje jasnych podstaw etycznych i moralnych, brakuje fundamentu moralnego do działania, budowania, rozwijania naszej wspólnoty narodowej. Można wręcz powiedzieć o tym, że te elementy wspólnoty, te fundamenty moralne są dziś rozbijane, rozszarpywane przez indywidualizm, przez liberalizm i to jest, tak ogólnie ujmując, największy problem naszego społeczeństwa. Natomiast z czego możemy być dumni? Tutaj można posłużyć się pewnym porównaniem z Europą Zachodnią. W takim kontekście społecznym nie jesteśmy jeszcze społeczeństwem, narodem tak zdemoralizowanym jak Zachód. W tym upatruje nadziei dla nas na przyszłość, że ten hedonizm, indywidualizm, konsumpcjonizm nie wżarł się jeszcze tak głęboko w struktury nasze społeczne i zupełnie ich nie zniszczył, i że rodzina, w porównaniu do zachodu Europy, rodzina jest silna. Natomiast widać już coraz więcej takich elementów kryzysowych, chociażby w demografii, która jest ujemna.

W rozmowie Robert Bąkiewicz zwrócił uwagę nie tylko na problem dechrystianizacji i laicyzacji polskiego społeczeństwa, ale wręcz widać „wrogość do naszej tradycji, do naszej kultury i religii”, co dało się szczególnie zauważyć podczas jesiennych protestów zwolenników aborcji.
– Ci ludzie [uczestnicy protestów – przyp. red.] byli niesamowicie agresywni, wulgarni. Ten język, którym się posługiwali był na niespotykaną skalę „ubarwiony” wulgaryzmami – zauważa Bąkiewicz i dodaje:
– Tam było widać również wściekłość i nienawiść do symboli o których mówiłem wcześniej. Wyrażało się to nie tylko w języku, ale również w realnych działaniach: atakach fizycznych na kościoły, duchownych…

Ta agresja sił lewicowych wymagała odporu. Stąd pojawiła się idea powołania Straży Narodowej. Tuż po ogłoszeniu powołania Straży Narodowej, jak przypomina Bąkiewicz, „wpłynęło do nas kilkadziesiąt tysięcy e-maili”.
– Natomiast realnie z nami związanych w tej chwili jest 2-3 tysiące osób w całej Polsce – wyjaśnia Bąkiewicz.

Poniżej nagranie całej rozmowy Radia Warszawa z Robertem Bąkiewiczem przeprowadzonej 16 lutego 2021 roku.

Brak obrazka