Dobro powszechne zgodne być musi z wolą Bożą…

Brak obrazka

(…) Św. Augustyn powiada, że państwo jest wspólnotą rozumnych jednostek ludzkich złączonych sercem i umiłowaniem wspólnych dóbr, i że wartość narodu poznaje się po tym, co jest przedmiotem jego wspólnego umiłowania. Państwo jest wspólnotą doskonałą, suwerenną, niezależną, ale jego suwerenność i niezależność nie jest absolutna, nieograniczona. Ogranicza ją prawo Boże., przyrodzone i objawione. Dlatego państwo nie jest samo w sobie celem, lecz środkiem do celu wyższego. Jego zadaniem jest realizowanie dobra powszechnego. Według nauki Kościoła katolickiego zadaniem państwa jest stwarzanie obywatelowi ludzkich warunków bytowania na ziemi, jak najdoskonalsze zaspokajanie potrzeb życiowych człowieka zarówno materialnych, jak duchowych i moralnych. (…)

Dobro powszechne zgodne być musi z wolą Bożą, a więc zgodne z zasadami moralności chrześcijańskiej. Zadaniem państwa jest utrzymanie ładu i pokoju w życiu społecznym. Podstawą ładu i pokoju jest sprawiedliwość i miłość. Bez sprawiedliwości nie ma ładu i pokoju. Sprawiedliwość broni słusznych praw jednostek, rodzin i grup społecznych i pomaga im spełniać swoje zadania, sprawiedliwość dba o to, by koordynować i skierowywać wysiłki jednostek, rodzi i ugrupowań społecznych dla dobra wszystkim wspólnego.

Ponad państwem jest Bóg wszechmocny i sprawiedliwy. Kto Jego autorytetu nie uznaje, podkopuje podstawy ładu i porządku. Albowiem wtedy wykładnikiem dobra powszechnego staje się ułomny i zmienny człowiek, dzierżący przypadkowo władzę, nieraz zdobytą drogą podstępu i zbrodni. Zbyt skłonny on jest do utożsamiania dobra powszechnego z swoim własnym dobrem. A jego sprawowanie władzy jest tylko troską o utrzymanie się przy niej i przy jej korzyściach. Zanika wtedy w życiu państwowym ład chrześcijański, polegający na sprawiedliwości, a miarodajne jest prawo silniejszego, prawo pięści. Policją i wojskiem władcy tacy utrzymują „uświęcony porządek”. Udaje się to tylko przez pewien czas, bo żadne siły policyjne i wojskowe nie zdołają ujarzmić myśli i ducha ludzkiego.

Chrześcijanin nie znosi niesprawiedliwości i stale z nią musi walczyć, bo jest ona najniebezpieczniejszym czynnikiem anarchii, wrogiem prawdziwego ładu społecznego i największą przeszkodą dla realizowania dobra powszechnego. Niesprawiedliwość i prawo silniejszego burzą same podstawy każdego państwa. Walka z niesprawiedliwością jest treścią wszelkich zagadnień społecznych, a sprawiedliwe rozwiązanie tych zagadnień jest służbą do dobra powszechnego. Dlatego też dla chrześcijanina zagadnienia społeczne, walka o sprawiedliwość nie mogą stać w sprzeczności z racją stanu w pojęciu chrześcijańskim, gdyż stanowią one tylko jedną z jej części składowych.

  • Wojciech Korfanty – „O moralne podstawy” Polonia nr 4068, 9 luty 1936 r.
    Fragmenty pochodzą z książki „Naród Państwo Kościół”, wyd. 1992
Brak obrazka