„Ja tu będę jak on będzie palony!” – wykrzykiwała aborcjonistka, której nie spodobał się antyaborcyjny baner

Brak obrazka

Kolejny incydent przy stoliku do zbiórki podpisów pod Obywatelską Inicjatywą Ustawodawczą „Stop aborcji”. Tym razem w Warszawie pod Galerią Wileńska.

Baner antyaborcyjny powieszony za stolikiem do zbiórki podpisów pod projektem ustawy „Stop aborcji” nie spodobał się jednej z przechodzących obok kobiet ubranej na czarno, z kolczykami w nosie i pod dolną wargą, która najpierw próbowała go zerwać, a kiedy jej to uniemożliwiono i została odgrodzona od stolika zaczęła się odgrażać, że zapłaci za to, żeby baner został spalony.
– Ja tu będę jak on będzie palony! – wykrzykiwała do wolontariusza, który nie dopuszczał jej do stolika z podpisami i jednocześnie filmował całe zajście.

W końcu musiał podjąć interwencję patrol policji, którzy odprowadzili aborcjonistkę na bok i wylegitymowali.

W pobliżu na schodach usadowiły się również trzy inne aborcjonistki, które na kartonach po tekturowym pudle miały namalowane numery do organizacji ułatwiającej dokonywanie aborcji.

Na jednym z kartonów widniał kłamliwy w swej treści napis „Aborcja ratuje życie”. To wydaje się wręcz nieprawdopodobne, że można coś takiego twierdzić, kiedy aborcja na całym świecie to właśnie narzędzie do zabijania i to do zabijania najbardziej bezbronnych istot jakimi są nienarodzone dzieci, mordowane milionami każdego roku.

Brak obrazka