Kolejny atak na kościół w Warszawie. Wybór świątyni nie był przypadkowy.

Brak obrazka

Kościół św. Aleksandra na Pl. Trzech Krzyży w Warszawie to jedno z tych miejsc w którym na jesieni ubiegłego roku doszło do ataków ze strony uczestników demonstracji organizowanej przez Strajk Kobiet na kościół i jego obrońców.

W tych, którzy przyszli bronić wówczas świątyni leciały kamienie, butelki, pojemniki z farbą. Nie wiadomo jak cały ten akt agresji wówczas by się zakończył, gdyby nie oddziały policji, które oddzielały uczestników nienawistnej manifestacji od kościoła na schodach którego zgromadzili się jego obrońcy: kibice, posłowie i Straż Narodowa.

Wśród osób osłaniających własnym ciałem świątynię byli poszkodowani i ranni. Ucierpiała wówczas m.in. dziennikarka Mediów Narodowych, której po tym jak dostała jakimś przedmiotem trzeba było udzielić pomocy medycznej. Dalszą relację na żywo spod kościoła prowadziła z ręką na temblaku.

Po kilku miesiącach ktoś postanowił od osłoną nocy obrzucić świątynię prawdopodobnie plastikowymi woreczkami lub małymi buteleczkami z czerwoną farbą. Zdjęcia zdewastowanej elewacji zamieścił w mediach społecznościowych Ośrodek Monitorowania Chrystianofobii Fidei Defensor. Na jednym ze zdjęć widać również czerwony napis na chodniku przed kościołem „Abortować rząd, abortować kler”. Tutaj akurat można wywnioskować, że ci, którzy piszą takie rzeczy dobrze wiedzą czym jest aborcja. Czyli doskonale zdają sobie sprawę, że jest to akt uśmiercania człowieka i stąd takie a nie inne hasło pod adresem osób duchownych i przedstawicieli rządu.

Źródło i zdjęcie: facebook/Fidei Defensor

Brak obrazka